Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo

Wybierz język

Wählen Sie Sprache

Select Language

Sélectionnez la langue

Selecciona Idioma

Выбор языка

Air Show Radom 2011

09/N2011 01 N
Air Show Radom 2011

Tegoroczne pokazy lotnicze AIR SHOW w Radomiu odbyły się dniach 27 i 28 sierpnia. Mieliśmy przyjemność uczestniczenia w nich w sobotę. Już od rana w Radomiu przywitała nas piękna słoneczna pogoda.

Mając na uwadze doświadczenia z wcześniejszych edycji wyjechaliśmy z hotelu wcześnie rano, aby uniknąć problemów z dojazdem w okolice lotniska i zaparkowaniem samochodu. Poranne godziny, jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem właściwych pokazów są dobrym czasem na to by obejrzeć przygotowaną wystawę naziemną. Na wystawie prezentowały się śmigłowce i samoloty wojskowe, zarówno „małe” takie jak np. F-16 jak też duże transpotrowce C-130 HERCULES. W wystawie czynny udział brały statki powietrzne Marynarki Wojennej, a w trakcie oglądania spotkaliśmy znajomych z Brygady Lotnictwa MW.

Wystawa statyczna

Pokazy w powietrzu rozpoczęły się punktualnie o godzinie 9:00. Była to część zagospodarowana przez Aeroklub Polski. Mieliśmy tu efektowne występy małych samolotów używanych na co dzień do latania sportowego i turystycznego. Mimo, że konstrukcje te nie mogły równać się pod względem wytwarzanego hałasu z samolotami wojskowymi, to jednak cywilni piloci zasiadający za ich sterami wykazali się kunsztem i zaprezentowali atrakcyjny program. Zwłaszcza pokazy akrobacji w wykonaniu najlepszych polskich zawodników wzbudziły zachwyt wśród znawców tematu. Po bloku Aeroklubu zaprezentowały się  w locie dwie historyczne maszyny. P-38 Lightning wykonywał efektowne niskie przeloty, w trakcie których prezentował swoją nietypową sylwetkę „samolotu-katamaranu”. Bardzo ciekawym był też pokaz jedynego latającego LIMA.

P-38 Lightning

Również w tej części, tj. jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem wystartował do pokazu belgijski F-16. Pilot w czasie krótkiego występu pokazał możliwości manewrowe samolotu. Taki pokaz poza wrażeniami wizualnymi daje jeszcze wyjątkowe doznania słuchowe, zwłaszcza gdy samolot włączy dopalacz.

O godzinie 12 miało miejsce oficjalne rozpoczęcie pokazów. Na niebie zaprezentowały się w przelocie statki powietrzne należące do różnych rodzajów sił zbrojnych. Tę swoistą paradę otworzyła grupa 7 samolotów Iskra ciągnących za sobą utworzoną z dymu biało – czerwoną flagę. Po nich kolejno przeleciało 6 śmigłowców SW-4, 3 M-28 Bryza, transportowy C-130 HERCULES w towarzystwie 2 samolotów CASA. Następnie przeleciały formacje samolotów odrzutowych – najpierw sześć  F-16, po nich Migi 29, a na końcu SU-22.

Biało-Czerwone ISKRY – oficjalne otwarcie pokazów

Po tej prezentacji rozpoczęły się właściwe pokazy, których pierwszym elementem był występ szwajcarskiego zespołu  PATROUILLE SUISSE, składającego się z pięciu samolotów F-5. Grupa po raz pierwszy występowała w Polsce i był to bardzo udany i ciekawy pokaz. Efektowne było również lądowanie samolotów, gdy każda maszyna po przyziemieniu wypuszczała spadochron hamujący.

Szwajcarska grupa PATROUILLE SUISSE na samolotach F-5

Po występie szwajcarskiej grupy do pokazu wystartowały dwa śmigłowce Mi-24. Piloci pokazali możliwości manewrowe maszyn i wykonali kilka efektownych przelotów parą. Były to maszyny z 56 Pułku Śmigłowców Bojowych z Inowrocławia. Kolejny F-16, tym razem z Grecji wykonał pokaz na samolocie, który znajduje się na wyposażeniu wielu armii, w tym Sił Powietrznych RP.
Po F-16 przyszedł czas na pierwszą polską grupę. ORLIKI stacjonujące na co dzień w Radomiu występowały „u siebie”. Mimo, że samoloty PZL-130 nie mają takiej mocy jak maszyny innych grup, to jednak tradycyjnie Zespół dał wspaniały pokaz, popisując się przed publicznością wspaniałymi manewrami grupowymi i indywidualnymi.
Po zakończeniu występu Orlików nad lotniskiem znowu zrobiło się głośno gdyż w niebo wzbił się JAS-39 GRIPEN, reprezentujący Czechy. Pilot zaprezentował znakomite możliwości manewrowe tego samolotu, wykonując efektowne figury w poziomie i w pionie.
Po GRIPENIE mieliśmy pokaz indywidualny PILATUSA PC-7, a po jego zakończeniu kolejną grupę akrobacyjną KRILA OLUJE wykorzystującą właśnie samoloty PC-7. Zespół chorwackich sił powietrznych na 7 samolotach PC-7 wykonał na radomskim niebie „znakomitą robotę”. Był to również, tak ja w przypadku PATROUILLE SUISSE debiut przed polską publicznością. Wielu znawców tematu było pod wrażeniem niezwykle trudnych „odwróconych figur”, którymi program Chorwatów był naszpikowany.
Po tym pokazie nastąpiła kolejna prezentacja Aeroklubu Polskiego. W powietrze ponownie wzbiła się EXTRA 300 pilotowana przez Artura Kielaka. Pomimo, że dźwięk silnika w porównaniu z tym, jaki wydają samoloty odrzutowe był niemal niesłyszalny, to pod względem zawartości był to doskonały pokaz, zarówno możliwości tego świetnego samolotu, jak też przede wszystkim kunsztu pilotażu przy wykonywaniu akrobacji UNLIMITED.  Po wylądowaniu pilot zebrał wyjątkowe, w pełni zasłużone owacje.
W dalszej części pokazów zaprezentował się w powietrzu czeski Mi-24 oraz włoski samolot szkolno-bojowy M-346. Jest to samolot brany pod uwagę jako potencjalny następca TS-11 do szkolenia polskich pilotów wojskowych.
Następnym punktem był zapierający dech w piersiach pokaz możliwości śmigłowca  BO-105 BOLKOW. Śmigłowiec ten wykonywał… pętle i beczki, czyli manewry właściwe dla samolotów. Śmigłowiec latał w ramach grupy pokazowej RED BULL.
Po tych śmigłowcowych atrakcjach ponownie zadrżała ziemia gdy na niebie pojawił się MIG-29. Polski pilot zaprezentował możliwości tego pięknego samolotu. W dynamicznych pokazie „czuć” było moc silników Miga. Efektowne manewry na dopalaczach dawały niesamowity huk, czyli to co publiczność lubi najbardziej.
Kolejnym elementem programu był przelot nad lotniskiem samolotu AVACS z ogromnym obrotowym radarem na pokładzie. Czterosilnikowy AVACS zaprezentował się w majestatycznym przelocie z  wypuszczonym podwoziem na niewielkiej wysokości.

Po przelocie AVACS mieliśmy drugą polską „gwiazdę imprezy” – BIAŁO CZERWONE ISKRY. Grupy akrobacyjne to zazwyczaj najbardziej oczekiwany element każdych pokazów lotniczych. Samolot TS-11 Iskra użytkowany jest nieprzerwanie od 50 lat. Mimo, że odbiega on znacznie pod względem możliwości i przede wszystkim mocy od współczesnych samolotów szkolno-bojowych, to jednak w odpowiednich rękach, a takie właśnie są ręce polskich pilotów latających w Radomiu, samolot ten wspaniale prezentuje się w powietrzu. BIAŁO CZERWONE ISKRY to obok ORLIKÓW wizytówka polskich sił powietrznych. Sobotni pokaz był wykonany perfekcyjnie, zakończony „sercem” wyrysowanym na niebie za pomocą dymów na zakończenie prezentacji. Z resztą wszystkie zespoły występujące w Radomiu kończyły pokazy efektownym „sercem”.

Po ISKRACH nastąpił pokaz czeskiego samolotu szkolno-bojowego L-159 ALCA, a po nim z wielkim hukiem nadleciały SU-22. Dwa samoloty zaprezentowały możliwości w zakresie zmiennej geometrii skrzydeł. Komentator podkreślał, że Polska jest jedynym krajem należącym do NATO, którego armia posiada w użytkowaniu samoloty SU-22.

Para samolotów Su-22 demonstruje zmienną geometrię skrzydeł

Po „głośnym akcencie” zgotowanym przez maszyny SU-22 ponownie w powietrze wzbił się śmigłowiec. Tym razem było to BLACK HAWK. Maszyny te produkowane są w zakładach PZL Mielec. Kolejny punkt programu zapowiadał się jako niezwykła atrakcja i taka atrakcją był. Z dwóch przeciwnych kierunków nadleciały pary samolotów MIG-29 i F-16. Samoloty należące do Polskich Sił Powietrznych zaprezentowały symulację walki powietrznej. Były efektowne elementy walki manewrowej prezentowane na niewielkich wysokościach. I chociaż „na oko” wyglądało, że MIGI są w defensywie – atakowane przez F-16, to jednak te ostatnie puszczały efektowne flary, tak wiec wynik tej potyczki nie został jednoznacznie rozstrzygnięty.

Po tej symulowanej walce w oddali przy progu drogi startowej zrobiło się niebiesko – biało – czerwono… Tak zwykle rozpoczynają swój pokaz PATROUILLE DE FRANCE. Mimo, że grupa jest stałym bywalcem radomskich pokazów, to publiczność za każdym razem czeka z zapartym tchem na pokaz francuskich mistrzów pilotażu. Zespół uchodzi za jeden z najlepszych na świecie, a tym co pokazał na radomskim niebie dowodzi, że jest to opinia w pełni zasłużona.

PATROUILLE DE FRANCE tworzy 8 samolotów szkolno-bojowych ALPHA JET. Pokaz składa się z perfekcyjnie wykonanych manewrów grupowych, podkreślanych za pomocą wypuszczanych za samolotami kolorowych dymów. Następnie zespół dzieli się na mniejsze grupki i następuje pokaz umiejętności indywidualnych. Efektowne mijanki, rozejścia i perfekcyjne figury synchroniczne wykonywane w poziomie i w pionie stanowią kwintesencję pokazów lotniczych. W odniesieniu do figur wykonywanych całą grupą ośmiu samolotów powiedzenie „FRANCJA-ELEGANCJA” jest jak najbardziej właściwe dla doskonałego pokazu jaki po raz kolejny zaprezentowali piloci grupy PATROUILLE DE FRANCE.

PATROUILLE DE FRANCE

Po zakończonym pokazie ALPHA JETY kołowały prezentując się przed widownią. Piloci zebrali swoiste „owacje na stojąco”. Jadąc drogą kołowania pozdrawiali wiwatującą publiczność.
Układ drogi kołowania na lotnisku w Radomiu sprawia, że samoloty przejeżdżają bardzo blisko publiczności,  co umożliwia niemal bezpośredni kontakt pomiędzy uczestnikami pokazów a widownią.

Gdy maszyny PATROUILLE DE FRANCE kołowały, na niebie rozpoczął się pokaz ostatniego z zaplanowanych F-16, tym razem w barwach holenderskich. Pilot poza samym kunsztem pilotażu i możliwości samolotu zaprezentował manewry połączone z efektownym wypuszczaniem flar.

„Latający Holender” – F-16 sił powietrznych Holandii

W czasie trwania pokazu kołowanie do startu rozpoczęły maszyny MB-339s AEROMACCHI, tworzące zespół FRECCE TRICOLORI. 

Lider zespołu FRECCE TRICOLORI kołuje do startu

To grupa będąca od lat w absolutnej światowej czołówce zespołów akrobacyjnych. Tworzy ją aż 10 samolotów! W Radomiu gościli już, ale było to 10 lat temu. Tamten pokaz wielu osobom utkwił w pamięci…

Pokaz FRECCE TRICOLORI z 2011 roku bez wątpienia zapisze się jako jeden z najlepszych w historii radomskich pokazów. Włosi zaprezentowali przepiękną wiązankę grupową przeplataną pokazami solisty. Nieodzownym dodatkiem do tego co działo się na niebie był.. komentator grupy, posługujący się trzema językami – włoskim, angielskim i polskim.

FRECCE TRICOLORI

W przypadku FRECCE TRICOLORI nie ma sensu opisywać szczegółowo zaprezentowanego programu. To po prostu trzeba było zobaczyć!!! Jednak dla tych, którzy nie widzieli napiszę krótko o samym zakończeniu pokazu w powietrzu:
Z głośników rozbrzmiewa… aria Kalafa „Nessun Dorma” z finałowego aktu opery „Turandot” Giacomo Pucciniego śpiewana przez Luciano Pavarottiego, a nadlatujący piloci FRECCE TRICOLORI… na niebie malują… włoską flagę.

Ani zdjęcia, ani żaden opis nie jest w stanie oddać atmosfery tej chwili…
BYŁA TO KWINTESENCJA ITALII!!!!! W powietrzu unosił się smak pizzy, suszonych pomidorów, aromat oliwy, przypraw i najlepszego czerwonego wina…
Tu zaznaczę, że autor tekstu jest miłośnikiem włoskiej kuchni i wina… a także muzyki i… lotnictwa.

Autor: Marcin Żurawiecki