Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo

Wybierz język

Wählen Sie Sprache

Select Language

Sélectionnez la langue

Selecciona Idioma

Выбор языка

Historia Portu Lotniczego Gdynia-Kosakowo

03/N2008 30 N
fot. Agnieszka Wrona
Na zdjęciu od lewej: Janusz Stateczny - prezes Zarządu Portu Lotniczego Gdynia-Kosakowo, komandor pilot Stanisław Ciołek - dowódca Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, Wojciech Szczurek - prezydent Gdyni oraz Jerzy Włudzik - wójt gminy Kosakowo. Zdjęcie wykonane tuż po konferencji prasowej na lotnisku Wojskowym w Babich Dołach 28 lutego 2008 roku
fot. Agnieszka Wrona

Mimo, że mamy rok 2008, historia projektu Portu Lotniczego Gdynia - Kosakowo sięga kwietnia 2005 roku. Wtedy zrodził się pomysł wykorzystania części lotniska wojskowego w Oksywiu Babich Dołach do celów cywilnych. Podpisany został list intencyjny.

Pod dokumentem podpisali się wszyscy, którzy deklarowali zainteresowanie nowym projektem. Lotnisko Gdynia - Kosakowo miało być obiektem wspierającym Port Lotniczy Rębiechowo. I tak pod listem inetencyjnym podpisali się Jerzy Szmajdziński - ówczesny Minister Obrony Narodowej, dowódca Marynarki Wojennej RP, wojewoda pomorski, marszałek województwa pomorskiego, prezydenci Trójmiasta, wójt gminy Kosakowo oraz prezes Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy.

W czerwcu 2006 roku powstała pierwsza analiza możliwości przystosowania lotniska Oksywie do obsługi cywilnego ruchu lotniczego, przewoźników niskokosztowych, czarterów i General Aviantions (ruchu małych salomotów prywatnych). Dokument, autorstwa warszawskiej spółki Polconsult zawierał następujące wnioski:

1. Przystosowanie wojskowego lotniska Oksywie dla potrzeb lotnictwa cywilnego jest uzasadnione z powodu możliwości obsługi lotniska ruchu lotniczego generowanego przez Gdynię. Ponadto wykorzystanie lotniska Oksywie jako wspomagającego dla lotniska Rębiechowo (Węzeł Lotnisk Trójmiasto), co ułatwi bezkolizyjne przenoszenie operacji lotniczych z Rębiechowa na Oksywie, i odwrotnie, w okresie szczytów przewozowych i przy ewentualnych remontach lotniskach wymagających ich zamknięcia dla operacji lotniczych.

2. wykorzystaniem lotniska Oksywie dla potrzeb lotnictwa cywilnego przemawiają także argumenty:
a. korzystne usytuowanie lotniska w stosunku do aglomeracji miejskiej Gdyni
b. dobre powiązanie drogowe lotniska z układem komunikacyjnym Trójmiasta i województwa pomorskiego
c. możliwość wykorzystania nawierzchni lotniskowych, urządzeń nawigacyjncyh, wyposażenia lotniska wraz z wydzielonymi dla potrzeb lotnictwa cywilnego terenem wojskowym.

3. Warszawska spółka sugerowała także dla zmniejszenia kosztów rozruchu części cywilnej lotniska Oksywie utworzenie jednego zarządu dla obu lotnisk, względnie utworzenia np. struktury typu holding.

4. W kolejnych fazach przygotowania lotniska Oksywie do obsługi lotnictwa cywilnego Polconsult wskazywał na potrzebę wpisania lotniska (jako współużytkowanego) dla planu zagospodarowania przestrzennego Gdyni. Wystąpienie do ministra transportu o wpisanie Oksywia do sieci lotnisk cywilnych jako lotnisko współużytkowane. Ponadto zalecano opracowanie uściślonej koncepcji części cywilnej lotniska Oksywie obejmującej zabudowę portową, niezbędny zakres prac na obszarze pola naziemnego ruchu lotniczego wraz z wyposażeniem lotniska w pomoce nawigacyjne , infrastrukturę techniczą części cywilnej lotniska, bilans mediów i koszty.

Już w sierpniu 2006 roku nowo wybrani Minister Transportu Jerzy Polaczek i Minister Obrony Narodowej Radosław Sikorski - na mocy Ustawy Prawo Lotnicze - zawierają porozumienie, uwzględniając, że podmiotem zarządzającym lotniskiem Gdynia-Kosakowo jest Port Lotniczy Gdańsk Sp. z o.o

Siedem miesiący później, w marcu 2007 roku, projekt przystosowania lotniska Oksywie Babie Doły do obsługi cywilnego ruchu lotniczego zostaje pozytywnie zaopiniowany przez Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze.

To, co jednak się wydarzyło od kwietnia 2005 roku do lipca 2007 roku nie napawało optymizmem. Oprócz wskazanych dokumentów zarządca projektu niewiele robił. Przebrzmiały już entuzjastyczne komentarze wygłaszane do kamer i mikrofonów mediów. Ich autorzy zaczęli nawet wyrażać zdziwienie wobec swoich własnych poglądów i postanowień. Wokół lotniska w Gdyni zapanowała zmowa milczenia, a władze Portu Lotniczego Gdańsk-Rębiechowo, zarządcy projektu, nie dedykowały mu uwagi, ani pracy ograniczając się do - sprzecznego z porozumieniem z kwetnia 2005 roku - kwestionowania pomysłu. Przy takim obrocie spraw, w lipcu 2007 roku, miasto Gdynia i gmina Kosakowo powołały spółkę Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo zdolną zatroszczyć się o pomorską szansę na drugie lotnisko. Udziały w spółce podzielono: Gdynia 60 procent, Kosakowo 40.

W listopadzie 2007 roku spółka zwróciła się do Ministerstwa Obrony oraz Ministerstwa Transportu z prośbą (przygotowano stosowne dokumenty) o zgodę na działalność Portu Lotniczego
Gdynia-Kosakowo. Także w listopadzie 2007 roku na lotnisku zakończono instalację systemu lądowania według przyrządów ILS (system pozwalający załodze samolotu wylądować automatycznie w złych warunkach pogodowych przy ograniczonej widoczności pasa).

Autor: Dawid Majakowski