Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo

Wybierz język

Wählen Sie Sprache

Select Language

Sélectionnez la langue

Selecciona Idioma

Выбор языка

Lotnisko nie musi być głośne

05/N2010 17 N
Lotnisko nie musi być głośne

Odszkodowania za huk dla mieszkańców - sąsiadów lotnisk były od lat kalkulowane w budżetach portów lotniczych. Od niedawna problem zaczyna znikać. Na wielu europejskich i światowych lotniskach pojawia się system Continuous Descent Approach.

Czym jest CDA

Każdy port lotniczy to filharmonia decybeli. - Od 120 do 140 decybeli, to tak zwany ludzki próg bólu, czyli dźwięk, którego człowiek już praktycznie nie słyszy, ale czuje, bo ucho reaguje dotkliwym bólem – mówi Tomasz Salwa z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Startujący odrzutowiec wytwarza hałas o wartości 130 decybeli, a przy lądowaniu jest jeszcze głośniejszy.

Huk w czasie lądowania samolotu pochodzi z dwóch źródeł: silników i klap na krawędziach skrzydeł. Głośność zwiększa się, ponieważ urządzenia pracują ze zwiększoną mocą podczas manewrów w pobliżu ziemi. CDA pomaga rozkładać hałas już wówczas, gdy samolot jest około 17 kilometrów i na wysokości około 1200 metrów nad pasem startowym. Wówczas jednostajnie wytraca wysokość, a silniki utrzymywane są na biegu jałowym. Klapy i podwozie samolotu wysuwają się w optymalnym - lecz późniejszym niż przy tradycyjnym lądowaniu - momencie.

Tradycyjnie samolot ląduje „schodkowo”, czyli pokonując dłuższe odcinki na stałej wysokości (różnica widoczna na zdjęciu pod tekstem). Metoda ta wymaga stosowania większego ciągu silników dla utrzymania prędkości i jest to jedna z przyczyn hałasu. Obie metody są jednakowo bezpieczne dla pasażerów samolotu, ale tylko jedna chroni bębenki uszne tych, którzy dany przylot odczuwają.

Continuous Descent Approach tłumaczony jest na język polski jako „zielone podejście”, lub „lądowanie w kapciach”. Wymaga wyposażenia lotnisk w specjalistyczny sprzęt nawigacyjny, oraz spełnienia przez porty lotnicze surowych norm lotnictwa cywilnego. Mimo obostrzeń prawnych zarządcy lotnisk coraz częściej inwestują w CDA.

Cichsze samoloty

Nie tylko przystosowane lotnisko wpływa na zmniejszenie hałasu. Można zainwestować również w cichsze samoloty. Obecne maszyny Embraer 145 i Boeing 737, latające między innymi w barwach PLL LOT, emitują podczas lądowania odpowiednio 89 i aż 96 decybeli. Firma zdecydowała się na zakup nowych produktów firmy Boeing, samolotów Dreamliner 787, które emitują nawet do 60% mniej hałasu niż samoloty o porównywalnych parametrach.
- LOT jest obecnie w trakcie procesu unowocześniania floty. Wybór Boeinga 787 będzie oznaczał zupełnie nową jakość produktu pokładowego. Ponadto pozwoli na zmniejszenie kosztów operacyjnych, związanych ze zużyciem paliwa, obsługą techniczną i oczywiście redukcją hałasu – mówi Jacek Balcer, rzecznik prasowy firmy PLL LOT.

Więcej na temat Boeingów 787 można przeczytać tutaj

Autor: Piotr Babicki