kontakt | aviator | linki | mapa strony | 
kontakt | aviator | linki | mapa strony | 
Wybierz język
Wählen Sie Sprache
Select Language
Sélectionnez la langue
Selecciona Idioma
Выбор языка
Dzięki staraniom miłośników lotnictwa i pasjonatów historii udało się wydobyć szczątki samolotu Bell P-39 Airacobra. Maszyna właśnie została przewieziona do Muzeum Lotnictwa Polskiego gdzie zostanie poddana konserwacji.
Samolot latający podczas wojny w barwach lotnictwa ZSSR, została zestrzelony nad Warką, po czym rozbił się podczas próby awaryjnego lądowania nieopodal miejscowości Boguszkowo. Dopiero teraz, po latach, podczas prac archeologicznych pracownikom i przyjaciołom Muzeum im. Orła Białego oraz Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie udało się wydobyć silnik samolotu, piastę śmigła wraz z ocalałą łopatą oraz 37mm działkiem oraz drobne elementy płatowca.
- Bell P-39 Airacobra to jednomiejscowy samolot myśliwski charakteryzujący się nietypowymi jak na swoje czasy rozwiązaniami konstrukcyjnymi – mówią pracownicy Muzeum Lotnictwa Polskiego. - Posiada trójkołowe podwozie z przednią golenią oraz napędzany jest silnikiem umieszczonym za kabina pilota. Pomimo przeciętnych osiągów maszyna była użytkowana przez siły powietrzne Armii USA, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Australii, Włoch oraz ZSRR – dodają.
Produkcja maszyny rozpoczęła się w 1939r., ale pierwsze propozycje nowych samolotów myśliwskich dla lotnictwa Stanów Zjednoczonych ogłoszono już w maju 1936 r. Prace w wytwórni Bell pod kierunkiem Roberta J. Woodsa i Harlanda M. Poyera nad samolotem rozpoczęto w czerwcu 1936 r. Zakładano, że samolot osiągnie prędkość ponad 640 km/h na wysokości sześciu kilometrów. Na początku 1937 roku zakończono prace na dokumentacją i po zatwierdzeniu jej przez wojsko, 7 października 1937 roku rozpoczęto budowę prototypu, który oznaczono jako XP-39 i nazwano "Aircobra".
Lotnictwo polskie w celach bojowych nigdy nie używało tego samolotu. Polscy piloci jedynie oblatywali Airacobry w jednostkach remontowych w Wielkiej Brytanii i przeprowadzali je lotem z Wielkiej Brytanii na Bliski Wschód. Jeden egzemplarz służył w Ludowym Wojsku Polskim, skąd trafił do Technicznej Szkoły Lotniczej. Inny z kolei otrzymała Szkoła Wawelberga-Rottwanda w Warszawie jako pomoc dydaktyczną. Pozostałości samolotu przechowywane były w piwnicy wydziału Politechniki Warszawskiej jeszcze w latach dziewięćdziesiątych.
Rozpiętość skrzydeł wydobytej po latach maszyny to 10 metrów, sama długa jest zaś na 9,5 metra i waży blisko 2,5 tony.