Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo

Wybierz język

Wählen Sie Sprache

Select Language

Sélectionnez la langue

Selecciona Idioma

Выбор языка

Dwie rundy konsultacji w gminie Kosakowo

02/N2010 11 N
Pierwsza odsłona konsultacji w Pierwoszynie, 28 stycznia br.
Pierwsza odsłona konsultacji w Pierwoszynie, 28 stycznia br.

Konsultacje społeczne w gminie Kosakowo, miały dwie odsłony. Pierwsza runda dyskusji z mieszkańcami - 28 stycznia br. - przeciągnęła się w czasie i nie została dokończona z powodu koncertu, który wcześniej zaplanował Dom Kultury w Pierwoszynie, w którym odbywało się spotkanie. Drugą rundę wyznaczono na 5 lutego w tym samym miejscu. W pierwszym spotkaniu wzięło udział około 120 osób, w drugim niecałe 70.

Uspokójmy emocje

Konsultacje społeczne w gminie Kosakowo, miały dwie odsłony. Pierwsza runda dyskusji z mieszkańcami - 28 stycznia br. - przeciągnęła się w czasie i nie została dokończona z powodu koncertu, który wcześniej zaplanował Dom Kultury w Pierwoszynie, w którym odbywało się spotkanie. Drugą rundę wyznaczono na 5 lutego w tym samym miejscu. W pierwszym spotkaniu wzięło udział około 120 osób, w drugim niecałe 70.

28.01.2010

Kluczowe pytanie padło na początku: dlaczego konsultacje społeczne odbywają się teraz, kiedy zapadły już wiążące decyzje w sprawie lotniska, a nie przeprowadzono ich wcześniej - na etapie planowania inwestycji. Prezes spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo Janusz Stateczny wyjaśnił, że wcześniej dyskusja z mieszkańcami miałaby charakter abstrakcyjny, a jej tematem byłyby bliżej niesprecyzowane zamiary, bez konkretów interesujących sąsiadów lotniska. Dopiero teraz, kiedy powstał Plan Generalny i spółka zna uwarunkowania funkcjonowania lotniska - przyszedł czas na rzeczową dyskusję z mieszkańcami gminy Kosakowo, wysłuchanie ich i uwzględnienie ich sugestii.

Gospodarze konsultacji - prezes spółki Port Lotniczy Gdynia-Kosakowo i wójt gminy Kosakowo - Jerzy Włudzik, omówili (posługując się prezentacją multimedialną) korzyści, jakie gmina odniesie z faktu funkcjonowania lotniska. Rozwiali również wiele mitów, które niepokoją sąsiadów lotniska. Wyjaśniona została kwestia hałasu, który tak naprawdę największe natężenie ma podczas rozgrzewania silników samolotów na pasie startowym oraz podczas hamowania przy lądowaniu. Obydwie czynności dzieją się na pasie startowym - z dala od domów. Poza tym - wyjaśnił Janusz Stateczny - kiedy nad Kosakowem latały myśliwce Marynarki Wojennej - hałas był niewspółmiernie bardziej dotkliwy. Samoloty cywilne są znacznie cichsze, a poza tym z roku na rok ich konstruktorzy obniżają poziom hałasu. Odrzutowce z lat 80-tych są głośniejsze niż te produkowane dziś.

Argumenty Janusza Statecznego w pełni potwierdzili autorzy raportu środowiskowego, którzy od kilku miesięcy pracowali nad analizą wpływu lotniska na otoczenie i zagwarantowali swoim autorytetem, że strefa nadmiernego hałasu, niemal w stu procentach znajduje się na terenie lotniska, a nie siedzib ludzkich. Komfortu życia mieszkańców gminy Kosakowo z pewnością to nie pogorszy - wynika z ustaleń niezależnych ekspertów, obecnych podczas spotkania: Przemysława Kalety, Mariusza Lewczuka oraz Andrzeja Tyszewskiego.

Kolejnym mitem była rzekoma konkurencja Gdyni-Kosakowa z lotniskiem w Rębiechowie. Podczas spotkania oświadczono wprost: lotnisko w Gdyni nie będzie rywalizować z Gdańskiem. Według planu strategicznego będzie obsługiwało niewielkie samoloty: prywatne oraz czarterowe. Ma służyć regionowi i przyczyniać się do jego rozwoju - to jest cel nadrzędny. Gra w konkurencję z Rębiechowem byłaby zaprzeczeniem tego celu, nie mówiąc już o tym, że wyklucza ją logika biznesowa.

Naturalnie - najwięcej pytań dotyczyło wpływu mieszkańców gminy Kosakowo na scenariusz powstania i rozwoju przyszłego lotniska. Zebrani otrzymali zapewnienie, że żadna z ich sugestii nie zostanie zlekceważona oraz że wszystkie trafią do prezydenta Gdyni, który - mimo przewagi w finansowaniu - traktuje Kosakowo jak równorzędnego partnera.

5.02.2010

Wiele pytań wróciło z poprzedniego spotkania. Starano się wyjaśnić kwestie nocnych lotów. (Tak naprawdę nie wiadomo czy w ogóle będą. Planowane być muszą, ale od planu do rzeczywistości droga daleka, a poza tym opinia mieszkańców też nie jest tu bez znaczenia). Pytano o hałas (Wyjaśnienia przedstawiono w pierwszej rundzie konsultacji, dodając podczas drugiego spotkania, że mimo to dokonane zostaną badania i powstanie ocena hałasu w strefie budynków w pobliżu lotniska, a - jeśli zajdzie taka konieczność - spółka zadba o izolację akustyczną domów). Rozstrzygano kwestie miejsc pracy dla mieszkańców gminy Kosakowo (Prezes Stateczny zapewnił, że o zatrudnieniu będą decydowały kompetencje nie zameldowanie, ale jeśli ten pierwszy warunek zostanie spełniony - sąsiedzi lotnika z okolicznych wsi będą traktowani ze szczególną przychylnością, a rzeczą naturalną jest poszukiwanie pracowników w pobliżu). Dużo mówiono o udziałach Kosakowa w spółce i pytano o zyski gminy (Już dziś otrzymała w prezencie 270 hektarów gruntów, które wniesie do spółki lotniskowej). Zapewniono również wyraźne, że lotnisko będzie się nazywać Gdynia-Kosakowo.

Padło wiele pytań "podejrzliwych", ale pojawiły się również głosy rozsądku: - Ludzie - apelował jeden z dyskutantów - mieszkam tu od 40 lat i nie chcę powrotu MIG-ów. W porównaniu z nimi - samolotów pasażerskich niemal nie słychać. Inny: - To, że lotnisko powstanie jest faktem, a nie powodem dyskusji w Pierwoszynie. Choćbyśmy się wszyscy przykuli do ogrodzenia, to lotnisko było, jest i będzie. Martwmy się o to, żeby wynegocjować z tego tytułu jak najwięcej dla naszej gminy.

Duże wrażenie zrobiło wystąpienie wójta gminy Kosakowo - Jerzego Włudzika, który w piątkowe przedpołudnie (przed drugą rundą konsultacji) wybrał się do Rębiechowa i sfotografował domy stojące w pobliżu gdańskiego lotniska, które miały być (jak twierdzono podczas pierwszej rundy) popękane i uszkodzone z powodu hałasu. Ich idealnie gładkie elewacje - poparte zapewnieniami lokatorów, że samoloty nie pogarszają standardów życia - nie pozostawiły wątpliwości. Jerzy Włudzik odniósł się również do nieudanego referendum przeciw powstaniu na Babich Dołach cywilnego portu lotniczego, do niskiej frekwencji podczas konsultacji oraz opinii 9 tysięcy mieszkańców gminy, która na lotnisku tylko zyska.

Autorzy: Anna Werońska, Maciej Grabosz